Minstrella szła z niepokojem w świetlistej mgle. Wokół siebie widziała tylko chmury. Chciała znaleźć odpowiednie miejsce , by odpocząć. Gdy po raz kolejny chciała rozdmuchać maleńką iskierkę, oświetlającą drogę, przed oczyma błysnęła jej magiczna poświata, a potem zrobiło się ciemno. W migotliwej mgle dostrzegła, że przed nią biegnie wielki zwierz. Sunął przez powietrze niczym sanie na śniegu. Był to jednorożec. Patrzyła z niedowierzaniem, jak jego błękitne oczy wpatrują się wprost w jej źrenice. Mogłaby patrzeć przez wieki w ten lazurowy smutek, lecz na razie musiała dotrzymać mu kroku, co było niewyobrażalnie ciężkie. Zaczęła biec za nim. Wyciągnęła rękę i kiedy dotknęła aksamitnej sierści zwierzęcia, uczuła powiew magii. Ujrzała siebie jako małą dziewczynkę, w jej niebieskich włosach migotała mała wstążeczka. Dodawała jej mocy, której nikt poza nią nie rozumiał i nie posiadał. Tymczasem czar zniknął. Wróciła ona do rzeczywistości. Leżała ona na skrzydłach jednorożca. Podniosła głowę, gdy zwierze odepchnęło się od chmury. Patrzyła na jego grzbiet okryty szafirowymi łuskami. Między jego srebrzystym rogiem widniały dwa znaki. Jeden przedstawiał dwóch ludzi trzymających się za rękę, drugi zaś człowieka pogrążonego w rozpaczy. Jednorożec zatrzymał się. Przykucnął, by Minstrela mogła zejść z jego grzbietu. Pochylił się przed nią i wypowiedział słowa: „Niech szczęście ci sprzyja”. Minstrella usiadła na swoim podróżniczym plecaku i wpatrywała się w wszechświat. Zauważyła wielką ranę u swojego przyjaciela. Przyłożyła do niej opatrunek nasączony magią. Jednorożec położył się koło niej. Odpowiedziała: „Nawzajem”.
Pisane dla jednej Pani :)
Śmierć
-
Gdy rozpacz przeciskała się do ust mej chwały, Gdy pieśni traciły sens,
wojny życia ustały. Straciłem poczucie własnej wartości, Przez mych oczu
wielkiej s...
16 lat temu



0 komentarze:
Prześlij komentarz