Idę przez miasta z podniesioną głową,
nade mną chmury, obok ciemne ulice.
Spośród innych wyróżniam się trwogą,
patrzę na niebo, tam gwiazdy wskazują kaplicę.
Więc idę do celu, do magii snów,
zarzucam szatę - wyryte wspomnienia.
Mam nadzieję, że spotkam go znów,
i zaznam duszy ukojenia.
Lecz coś się urywa, magia odchodzi,
ciche miejsce ucieka, tchu brakuję.
Album marzeń - nowy czar się rodzi,
to on teraz po ziemi się snuję.
Śmierć
-
Gdy rozpacz przeciskała się do ust mej chwały, Gdy pieśni traciły sens,
wojny życia ustały. Straciłem poczucie własnej wartości, Przez mych oczu
wielkiej s...
16 lat temu



0 komentarze:
Prześlij komentarz